Dr Barbara Sobczak jako jedna z czterech Polaków na sympozjum naukowym firmy STRAUMANN 2013-09-09

Relacja dr Barbary Sobczak

W końcu mogłam na własne oczy zobaczyć jak są produkowane – jak powstają – implanty.
  
Fabryka szwajcarskiej firmy Straumann znajduje się ok 50 km od Berna w Villeret.
Dlaczego Villeret, a nie Zurych, Berno czy Genewa?
Byłoby to przecież prostsze logistycznie. Łatwiej i szybciej transportować implanty i ich komponenty z dużych ośrodków niż z małej miejscowości.
Dolina, w której znajduje się Villeret nie posiada także żadnych surowców…

 


To jednak co ją wyróżnia i sprawia, że właśnie tam produkowane są najprecyzyjniej wykonane i z najdłuższą tradycją implanty – to ludzie.
Villeret poza implantami Straumann, to zegarki Tag Hauer, Blancpain, Montblanc, grupa Swatch.

Precyzja doskonale wykonanych zegarków i implantów jest porównywalna.
Ludzie wykonujący i kontrolujący drobne, superprecyzyjne elementy muszą być szkoleni latami i później zamiennie mogą pracować przy produkcji implantów lub najdroższych szwajcarskich zegarków.

Wiedziałam, że wszystkie implanty są z najczystszego stopu tytanu, ale nie wiedziałam, że stop tytanu stopowi tytanu nierówny.
Straumann ma zapas surowca na dwa lata, bo może się zdążyć, że przez dłuższy czas nie będzie na rynku tytanu odpowiadającemu najsurowszym normom.
Głównym odbiorcą tytanu są firmy produkujące farby(!) i samoloty. to jasne, że tutaj normy są dużo mniej restrykcyjne.
Od razu nasuwa się jednak myśl, a co jeśli inne firmy implantologiczne nie przestrzegają tak restrykcyjnie jakości tytanu?
Przecież nie ma takich przepisów, że muszą. Osobiście wolałabym mieć w swojej kości implant jakościowo najlepszy. Nie robi się tego przecież na chwilę, a oszczędność w tej kwestii jest dość ryzykowna…

 

 

Jak wygląda sama produkcja implantu?

Najpierw wszystko zaczyna się od prętów tytanowych tej samej grubości.
Każdy z najlepszego stopu, a mimo to dostaje swój własny numer i jego próbka jest kolejny raz badana w laboratorium.
Następnie cały pręt jest wkładany do maszyny, która skrawa implant. wycięty implant jest błyszczący.
Później część, implantu, która będzie miała kontakt z kością jest piaskowana i na koniec implant się wytrawia.
Teraz przychodzi czas na pakowanie i dopiero już zapakowany implant sterylizowany jest promieniami gamma.

Jaka jest w takim razie różnica w tworzeniu “perełki” Straumanna, czyli SLActive?
Otóż ten implant powstaje tak samo do momentu wytrawiania.
Później wiemy, że nie może mieć kontaktu z tlenem, więc jest wkładany do azotu gdzie umieszcza się go w opakowaniu z solą fizjologiczną i także w całym opakowaniu sterylizuje
promieniowaniem gamma.

Ale implant to nie wszystko.
Lekarze jako implant rozumieją samą “śrubę”, pacjenci cały ząb.
Do tego, żeby implant stał się zębem potrzebne są jeszcze śruby gojące, transfery wyciskowe, analogi implantów i łączniki.
Precyzja wykonania tych elementów, to później szczelność całego “zęba”, a tym samym szczelność zapobiegająca przenikaniu bakterii i co za tym idzie zanikaniu kości.

W fabryce precyzji strzegą komputery i mikroskopy, bo KAŻDA(!) część sprawdzana jest prze pracownika pod mikroskopem i komputerowo.
Jeśli wybiega poza normy – wyrzuca się ją. Nie przetapia się, ale oddaje innej firmie wykorzystującej tytan, bo ta część już nigdy nie wróci do Straumanna.

Po wizycie w fabryce, jako lekarz, który wszczepia pacjentom implanty Straumann na własne oczy przekonałam się, że kompromis w kwestii jakości nie istnieje, a jeśli pacjent podchodzi do implantu, który staje się częścią jego ciała jak do przedmiotu użytkowego i szuka najtańszego, to ma do tego prawo. Ale beze mnie.

lek.dent. Barbara Sobczak

wstecz

Dane kontaktowe

zobacz jak do nas dojechać

Zamknij x
W ramach naszej strony stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, dzięki czemu dostosowuje się ona do Państwa indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji znajduje się w naszej Polityce cookies.